• Czesław Bassara
    Czesław Bassara

Czesław Bassara

To był mój wielki przywilej poznać Józefa Prowera, który darzył wszystkich sympatią, jak dobry wujek. Miał siłę przyciągania. Jego sympatia wywoływała czasem zażenowanie, szczególnie jeżeli ktoś nie był przyzwyczajony do okazywania uczuć.
Wujek Prower był człowiekiem wiary i modlitwy. To było coś tak naturalnego i oczywistego, dało się odczytać z jego kochanych oczu i gestów wtedy, kiedy klepał nas po ramionach. On nie tylko głosił Pana Jezusa, ale Go pokazywał. Nie zapomnę chwil spędzonych z nim na modlitwie.
Wujek Prower był człowiekiem wielkiej wiedzy i talentu, ale nie był przytłaczający. Jego znajomość języków obcych była wyjątkowa. Przez długi czas był w naszym kręgu prawie wyłącznym tłumaczem gości z innych krajów. Potrafił wiele, ale kiedy trzeba było, roznosił mleko po domach i rąbał drewno. Uderzała nas jego pokora i skromność.
Wujek Prower potrafił pozyskiwać nawet wrogów. Byłem świadkiem jego aresztowania, kiedy w moim rodzinnym mieście (Brzeszcze) razem prowadziliśmy Klub 5 Dni dla miejscowych dzieci. Przejmował się losem polskich dzieci. Milicjanci przerwali wtedy nasze spotkanie i wylegitymowali go. Wyjaśnił im, że to ewangelia dla dzieci. Niestety, zabrali go na Komendę Wojewódzką MO w Krakowie. Był rok 1969. Wrócił tego samego dnia i był szczęśliwy, że złożył milicjantom świadectwo.
Wujek Prower kochał muzykę. Jakże często widziałem go z jego „nawróconymi skrzypcami”. Tak mnie zachwycił śpiewaniem, że postanowiłem pewnego razu należeć do jego chóru. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że Bóg ma różne dary. Wujek bardzo szybko odkrył, że Bóg darem śpiewu mnie nie obdarzył. Do chóru mnie nie przyjął, ale nigdy nie miałem mu tego za złe. Wyprowadził mnie z błędu w sposób uczciwy, dosadny i miły.
Wierzył też w moc słowa drukowanego. Kogo się dało, „zarażał” nie tylko czytaniem dobrych książek chrześcijańskich, ale brał bardzo aktywny udział w ich przygotowaniu. Cieszyłem się, kiedy pozwolił mi niektóre z tych książek czytać jeszcze przed ich ukazaniem się, a potem nawet drukować na powielaczu serie „Szkice Biblijne”, „Poznaj Biblię”. Po wielu latach wciąż są używane.
Wujek Prower wierzył w znaczenie zboru chrześcijańskiego. Wiedział, że zbór jest społecznością tych, którzy miłują Pana Jezusa. Do zborów, które chętnie odwiedzał, wnosił światło i ciepło. Łatwo się go słuchało, bo mówił z miłością i przekonaniem. Często jeździłem do zborów,   w których usługiwał, bo chciało się go słuchać.
Wujek Prower dostrzegał wierzących w różnych grupach chrześcijańskich. Nie był zwolennikiem fundamentalistycznego sekciarstwa. Miał przekonania, ale nie starał się ich „wciskać” za wszelką cenę. Był lubiany i przyjmowany przez wierzących różnych opcji ewangelicznych.
Jestem wdzięczny Bogu, że wolno mi było go spotkać. I uczyć się od niego, jak być podobnym do Pana Jezusa.

 

dr teologii Czesław Bassara

Założyciel zboru Wolnych Chrześcijan w Tychach. W latach 1991-2006 dyrektor Społeczności Ewangelizacji Dzieci w Europie Środkowo-Wschodniej, obecnie prowadzi Międzynarodową Służbę Nauczania Biblii.